Skórka pomarańczowa

Zrobienie kandyzowanej skórki wydaje się proste… ale zrobienie skórki, która nie będzie gorzka bywa wyzwaniem. No chyba, że ma się sprawdzony przepis od cukiernika.

Wybraliśmy się rok temu na kilka dni na narty z noclegiem w Ustroniu. Z atrakcji narciarskich największym odkryciem była Wielka Racza, ale równolegle okazało się, że nasz przemiły gospodarz jest wziętym cukiernikiem. Stąd wieczory mijały nam na rozmowach o lukrze, cieście francuskim i skórce pomarańczowej.

A zatem do dzieła!

Podstawowa sprawa: nie zabieraj się za kandyzowanie zanim nie nazbierasz rozsądnej ilości skórki. Skórkę sukcesywnie zasuszaj i przechowuj w suchym, przewiewnym miejscu – trzeba ją na prawdę dobrze wysuszyć żeby nie zapleśniała.

O składnikach nie ma się co rozpisywać: skórka, cukier i odrobina wody. Cała sztuczka kryje się w kroku drugim – zasuszoną skórkę zalewasz zimną wodą i moczysz w ten sposób przez 24-36h, co 8-12h zmieniając wodę. Pozbywasz się w ten sposób goryczki i zmiękczasz skórkę.

Po odlaniu wody usuń z każdej skórki wewnętrzną, białą część – najlepiej zeskrobując łyżeczką. Oczywiście bez przesady – jeśli nie schodzi łatwo, to nie ma co się męczyć z jednym małym kawałkiem. Oczyszczoną skórkę potnij na paski 1cm grubości.

Przygotowaną w ten sposób skórkę przełóż do garnka, podlej niewielką ilością wody i zasyp cukrem.  Teraz pozostaje tylko ją dusić na niewielkim ogniu, dosypując cukru, mieszając i w razie potrzeby podlewając wodą. Finalnie skórka ma być miękka i pokryta gęstym, słodkim syropem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.