Rocky Road

Inspiracją w tym przypadku była znowu Nigella Lawson. Przyznam się jednak, że zawsze uważałam przepisy typu „rozpuść czekoladę, zmieszaj z czymś i ponownie zestal” za bezsensowne… bo jakiż sens może mieć przerabianie gotowej i pysznej czekolady na coś innego? Zmieniłam zdanie kila lat temu, po pierwszym kęsie Rocky Road. To co otrzymacie jako efekt końcowy przebije wszystkie czekolady świata. Zatem do dzieła! Nasze pierwsze testy były przed świętami w… 2011 roku! (to tradycyjne angielskie ciasto na Boże Narodzenie). Przepis czekał tak długo na publikację, bo nigdy nie zdążyliśmy zrobić zdjęć – pożeraliśmy wszystko w tempie błyskawicznym ;)

Składniki:

  • 125 g masła
  • 300 g gorzkiej czekolady (min. 70% kakao) – można też eksperymentować ze smakowymi, np. ze skórką pomarańczową (dla nas idealny zestaw to 2 tabliczki gorzkiej i 1 mlecznej)
  • 3 łyżki miodu
  • 200 g ciastek ( polecam maślane – albo jakieś inne, grubsze)
  • 100 g mini marshmallows lub galaretki w czekoladzie (pokrojonej)
  • rodzynki, orzechy, skórka pomarańczowa, suszone śliwki i żurawina
  • 2 łyżki cukru pudru do oprószenia

Masło, połamaną czekoladę i miód umieść w garnuszku i roztop na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu, do otrzymania gładkiej masy czekoladowej. Odlej pół szklanki (125 ml) i odłóż na później.

Do reszty dodaj połamane herbatniki i inne dodatki, wymieszaj.

Blaszkę o wymiarach 24 na 24 cm wyłóż papierem do pieczenia lub folią aluminiową. Równo rozłóż całą mieszankę, wciskając trochę w dno. Na wierzch wylej odlaną czekoladę i wyrównaj (ostatnio nie zostawiamy tej części do polania – tylko osobno przygotowujemy polewę).

Włóż do lodówki na całą noc. Przed podaniem oprósz cukrem pudrem i pokrój na kwadraty.

2 3

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciasta, Desery, Świąteczne i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Rocky Road

  1. Ila pisze:

    Polecam skorzystać z nowozelandzkich inspiracji i okrasić rocky road pokrojonymi na mniejsze kawałki piankami marshamallow. Przepis w mojej „Kuchni Nowej Zelandii”. :-)

    • Kasia pisze:

      Dobry pomysł! Jednak oboje z Markiem jakoś nie przepadamy za marshamallow… Można też dodać pokrojoną w kostkę galaretkę i też będzie ciekawie ;) Pozdrawiamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *